Promocje, promocje, promocje!

Handel wolnorynkowy bez promocji w zasadzie nie ma racji bytu. To jest prawo, które reguluje się samo i nikt nie musi nad nim czuwać. Siłą sprawczą jest tu konkurencja. Jeżeli bowiem nagle przestały Ci się sprzedawać jakieś towary, to lepiej sprawdź, czy sąsiedni sklep nie zrobił na nie promocji i nie podebrał Ci w ten sposób klientów. A najlepiej oczywiście wyprzedzić konkurencję i samemu wykonać strategiczny ruch.

Promocje w warzywniaku?

Asortyment owocowo-warzywny w znacznym stopniu składa się z towarów mało trwałych. Nie sprzedasz – tracisz. A strata to koszty. Wyższe koszty to konieczność wyższej marży, żeby jakoś wyjść na swoje. No i robi nam się błędne koło: gdzie tu miejsce na promocje? Dlatego trzeba zacząć jeszcze raz: podstawą zysku nie jest marża, tylko OBRÓT. Lepiej sprzedać więcej za mniej, niż mniej za więcej i połowę wyrzucić. Bo gdy jest obrót, no to siłą rzeczy są też klienci. Dlatego każdy rozsądnie prowadzony warzywniak powinien dbać o to, by w sklepie zawsze działo się coś ciekawego.

etykiety

Strefa promocji!

Jeżeli wyeksponujesz taki regał w widocznym miejscu, to już masz magnes, który będzie przyciągać klientów. Szczególnie teraz, w dobie inflacji, gdy wszyscy psioczą na drożyznę, wiele osób poluje na promocję, by nie wydawać majątku na pomidory czy fasolkę szparagową. Ale już tylko najcierpliwsi będą robić zakupy w kilku sklepach, żeby zaoszczędzić kilka złotych. Pozostali, jeśli przyzwyczają się, że zawsze masz coś w promocji, zrobią u Ciebie większe zakupy, oszczędzając przy okazji na czasie.

Degustacje i prezenty!

Degustacje świetnie sprawdzają się w przypadku drobnych owoców, typu: truskawki, czereśnie, winogrona etc. Trzeba po prostu, podczas naliczania zakupów, podsunąć klientowi talerzyk lub koszyczek z umytymi owocami i niech się częstuje. W wielu przypadkach zadziała dobrze znane wszystkim powiedzenie „przez żołądek do serca”. Można też do zakupów dorzucać klientom np. jedno smakowite jabłko. Część obdarowanych przyjdzie na drugi dzień, bo już będą wiedzieć, że „tu są dobre jabłka”.

degustacje

Media społecznościowe!

Czy warzywniakowi potrzebne są do czegoś media społecznościowe? Aby to zrozumieć, trzeba sobie najpierw uświadomić, że żyjemy naprawdę w innych czasach, niż 20 lat temu, gdy internet jeszcze raczkował. Bazowanie tylko na klientach, którym jest po drodze z pracy do domu, nie jest już dziś przepustką do sukcesu. Dzisiaj sukces buduje się poprzez popularność w sieci. To oczywiście wymaga nieco pracy i czasu, ale opłaca się! Wraz ze wzrostem popularności tworzysz własną markę! I nagle jedna udana akcja promocyjna generuje na Twoim koncie kilka tysięcy „polubień”. I spora część tych, którzy „podlajkowali”, zajrzy do Twojego sklepu prędzej, czy później. A jak zajrzy, to coś kupi.

media mapy

Obecność na Google Maps!

Promocja to nie tylko obniżka ceny. Promocja to są WSZELKIE działania mające na celu zaistnienie w świadomości klienta. Należy więc pamiętać, że najważniejszą wyszukiwarką w sieci jest Google, a najważniejszą mapą w internecie jest Google Maps. I na tej mapie trzeba po prostu być. Bo ta mapa daje naprawdę sporo możliwości! Można na niej założyć swoją wizytówkę, taką wręcz mini stronę WWW z miejscem na podstawowe informacje, opisy, zdjęcia oraz opinie klientów.

Podstawą w handlu jest obrót. Aby ten obrót był jak największy, wokół Twego sklepu musi być jak najwięcej szumu – tego pozytywnego. Dlatego nie można lekceważyć żadnej okazji do tego, by ten szum generować.

ZOBACZ NASZE POZOSTAŁE ARTYKUŁY

Jakie ziemniaki do jakich potraw?

Jakie ziemniaki do jakich potraw?

Ziemniak – wykorzystujemy go na mnóstwo sposobów, ale czy na pewno robimy to dobrze? Znajomość odmian ziemniaków oraz ich optymalnego zastosowania może okazać się kluczem do sukcesów kulinarnych. Frytki, placki, kopytka, pyzy, ziemniaki gotowane, ziemniaki pieczone, zupy, sałatki – tu wszędzie ważny jest wybór właściwego ziemniaka!

czytaj dalej
Co można zrobić z papryki? Na przykład broń chemiczną :)

Co można zrobić z papryki? Na przykład broń chemiczną 🙂

Nie, nie, to nie jest żart. Papryka zawiera w sobie kapsaicynę – alkaloid wykorzystywany (w odpowiednio dużym stężeniu) do produkcji gazu pieprzowego. To właśnie ten alkaloid sprawia, że papryka jest pikantna. Ale spokojnie! Jego zawartość w papryce jest bezpiecznie niska. Poza tym wyekstrahowanie kapsaicyny …

czytaj dalej